Po co ładować systemy automatyki domowej (inteligentny dom, inteligentny budynek, domotyka) w ściany? Odpowiedzi jest kilka, ale najważniejsza jedna jedna:
KOMFORT
Tak, aby ludziom było łatwiej.
Niedawno jeden potencjalny inwestor pyta mnie “a po co w ofercie pilot radiowy?”
Hmmm, trochę mnie zamurowało. Zacząłem szybko myśleć, jakich argumentów użyć, aby przekonać kogoś, kto chce system automatyki, ale chyba sam jeszcze nie wie po co.
Przyszły mi do głowy dwa (podobne) – “a czy jak Pan otwiera samochód, to kluczykiem, czy pilotem? Pilotem – a po co? Przecież i tak Pan podchodzi do samochodu.”
No właśnie – komfort. Jak podchodzimy, to samochód już jest otwarty, nie musimy celować w zamek itd.
A w domu? Telewizor też z pilotem…
Kto nie używa? Cisza…
Szybko przyzwyczajamy się do komfortowych rzeczy i dopiero kiedy ich nagle nie ma (kto znowu schował gdzieś tego pilota ?!) zauważamy, jak bardzo są nam potrzebne.
No a taki pilot radiowy, to dopiero jest komfort. Z niego można włączać i wyłączać różne elementy – otworzyć bramę wjazdową, akurat jak siedzimy i popijamy piwko w ogrodzie przy grillu, otworzyć furtkę, odsunąć roletę w basenie i podnieść temperaturę przed pójściem na popływać, wyłączyć wszystkie światła wokól domu, zazbroić alarm, itd.
Nieważne, czy w domu w salonie, czy w ogrodzie, bo zasięg jest wystarczający.
Oczywiscie pilot, to tylko najbliższy element automatyki. Najbliższy, bo trzymamy go w ręce. Ale tak naprawdę pracują dla nas pozostałe moduły – aktory, czyli moduły wykonawcze. I oczywiście inne sensory (na pilocie się nie kończy), bo sterować funkcjami domotyki możemy z przycisków ściennych, paneli i ekranów dotykowych, pilotów na podczerwień, komputera, telefonu komórkowego, palmtopu itd.